|
Dieta przywędrowała z Japonii. Teraz zdobywa USA i Europę Zachodnią, jest łatwa i nie wymaga drakońskiego cięcia kalorii. Nowa "dieta cud" czy oszustwo? W Kraju Kwitnącej Wiśni wypróbowała ją na sobie śpiewaczka operowa Kumiko Mori. Gwiazda w ciągu miesiąca schudła ponad 7 kg. Wkrótce dieta „Poranny banan” podbiła całą Japonię. Stworzyła ją para farmaceutów Hitoshi Watanabe i jego żona Sumiko. Bananowy sposób na odchudzanie jest prosty- podstawa to żółte owoce na śniadanie. Oponenci twierdzą, że zbyt prosty.
Na czym polega dieta?
Na śniadanie jesz tylko banany (1-2, zależy od ich wielkości) i popijasz je niegazowaną wodą o temperaturze pokojowej. Potem na obiad, podwieczorek i kolację możesz jeść to na co masz ochotę, ale tylko do ósmej wieczorem. Z codziennego jadłospisu musisz jednak wyrzucić kilka prouktów, przede wszystkim lody i alkohol, znacznie ograniczyć nabiał, a po kolacji odstawić słodycze. Do posiłków pić możesz tylko wodę (o temperaturze pokojowej). Dozwolona jest za to jedna słodka przekąska w ciągu dnia. Po miesiącu powinnaś zrzucić ok. 5 kg. Dieta zdobyła w Japonii ogromną popularność. Od kilku miesięcy banany rozchodzą się tam jak ciepłe bułeczki. Dlaczego? Jest wyjątkowo łatwa, nie trzeba przygotowywać specjalnych posiłków, a jej twórcy nie zalecają podczas stosowania żadnych ćwiczeń. Chyba że osoba walcząca z kilogramami sama chce je wykonywać. Jednak nawet wtedy nie powinna przesadzać z wysiłkiem. Dlaczego i czy działa? Dietetycy spierają się czy japoński sposób w ogóle odchudza, jednak większość uważa, że banany na śniadanie nie działają. Zwolennicy diety tłumaczą, że enzymy zawarte w żółtych owocach przyśpieszają trawienie i wydalanie, powodując szybką utratę wagi. Przeciwnicy twierdzą, że w organizmie są już podobne enzymy niezbędne w procesie trawienia. Faktem jest, że produkty bogate w błonnik są szybciej trawione i nie są kompletnie wchłaniane, dzięki czemu część kalorii przepada. Jednak tych kalorii jest za mało, żeby mogły powodować ubytki wagi. Kolejna teoria podkreśla znaczenie skrobi, która daje uczucie sytości i pobudza spalanie tłuszczu. Inne badania wykazują, że niestrawiony błonnik może blokować wchłanianie niektórych węglowodanów. Jednak oponenci uważają, że banany mają tylko 2-4 g błonnika, a powinny mieć 3,5- 4,9 g, żeby faktycznie mógł on zmniejszać wchłanianie węglowodanów. Dodają też, że banany (jak i wiele innych owoców) od dawna są częścią zdrowej diety, ale są tylko żywnością i nie mają magicznych zdolności, które powodują, że bez wysiłku zrzucisz zbędne kilogramy.
Spacjaliści twierdzą, że jedzenie do woli podczas obiadu, podwieczorku i kolacji nie jest dobrym pomysłem. Żeby zrzucić zbędne kilogramy trzeba kontrolować liczbę kalorii, wybierać zdrowe oraz naturalne produkty i być aktywnym fizycznie. Odstawienie jedzenia po ósmej jest dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy podjadają po kolacji. Ale w rzeczywistości nie ma nic magicznego w niejedzeniu późnym wieczorem. Najważniejsze jest jak dużo kalorii przyjmiesz i spalisz w ciągu całego dnia. Dietetycy chwalą pomysł jedzenia śniadań, które poprawiają metabolizm. Banany i woda to faktycznie łatwy i niskokaloryczny posiłek (banan posiada 72- 135 kcal i 10- 20 g cukru, w zależności od jego wielkości). Ale nawet jeśli banany mają błonnik to takie mało urozmaicone śniadanie zazwyczaj po kilku godzinach powoduje silny głód. A głód to zmora wszystkich diet. Możesz spróbować nowego „cudownego” pomysłu na odchudzanie, jednak większość ekspertów uważa, że „Poranny banan” jest kolejnym nieskutecznym szaleństwem i po prostu nie działa. |