Ortoreksja - zdrowe jedzenie zabija? Drukuj
czwartek, 25 września 2008 09:49

ortoreksjaAnoreksja, bulimia – o tych chorobach ostatnio dość głośno. Do tego niechlubnego grona prężnym krokiem wkracza nowa - ortoreksja. Dbamy o swoje zdrowie, rezygnujemy z fast-foodów, cholesterolu, konserwantów, tłuszczów, cukrów, soli? Jesteśmy zdrowsi. Lepiej się czujemy. Nie chcemy, by nasz brzuch był śmietnikiem. A jeśli przesadzimy i zdrowe odżywianie stanie się naszą obsesją?

Ortoreksja pochodzi od dwóch łacińskich słów: orto – prawidłowy, oreksis – apetyt. Wymyślił ją amerykański lekarz Steven Bratman. Jako dziecko chorował na alergię, dlatego rodzice pozwalali mu jeść tylko niektóre produkty. Musiał wykluczyć ze swojej diety mleko i pszenne pieczywo. Z biegiem czasu sam zaczął komponować dla siebie potrawy. Poświęcał na to mnóstwo uwagi, aż w końcu stało się to jego obsesją. Nie mógł skoncentrować się na niczym innym poza zdrową dietą. Spędzał kilka godzin dziennie na przygotowywaniu posiłków. Sama czynność jedzenia także stała się niezwykle czasochłonna. Każdy kęs przeżuwał kilkadziesiąt razy. Był znawcą wszelkich najnowszych, prozdrowotnych trendów żywieniowych. W jego biblioteczce można było znaleźć głównie książki o zdrowym jedzeniu. Oczywiście w tej sytuacji jego życie zawodowe, rodzinne i towarzyskie zeszło na margines.

Steven Bratman miał szczęście w nieszczęściu. Zaobserwował, że niektórzy jego pacjenci są tak skoncentrowani na zdrowym jedzeniu, że to staje się w końcu przyczyną ich choroby. Doszedł do wniosku, że ma dokładnie taką samą obsesję, którą nazwał ortoreksją i opisał ją w swojej książce pt.: W szponach zdrowej żywności.

Ortoreksja jest jednostką chorobową zaliczaną do zaburzeń odżywiania o podłożu psychologicznym. Jest to obsesja na punkcie jakości przyjmowanego pokarmu. Ortorektycy stosują bardzo rygorystyczną dietę, która eliminuje coraz więcej produktów, aż w końcu pozwalają sobie na spożywanie jedynie kilku z nich, które według ich przekonań są bezpieczne. A wtedy, na skutek braku składników mineralnych i witamin, dość szybko pojawiają się problemy zdrowotne. Dieta Cud, która miała dodać siły i energii, staje się pułapką. Jednak to nie zdrowotne powikłania są najgorsze. Niedobór potasu czy wapnia można w miarę szybko nadrobić. Ale co zrobić, gdy w głowie kłębi się jedna myśl: Czy to zdrowe? Czy mogę to zjeść?

Ortorektycy w przeciwieństwie do anorektyków skupiają się na jakości, a nie na ilości produktów. Jednak ich myśli krążą wokół tego samego – jedzenia.
Początkowo wszystko wydaje się niewinne – dbamy o siebie, o zdrowie, urodę. Nie ma przecież w tym nic złego. Stopniowo jednak coś, co miało być w naszym władaniu, zaczyna nami rządzić. Dostosowujemy swój dzień do posiłków, unikamy obiadów z rodziną, rezygnujemy z grilla u przyjaciół, a urodzinowy tort staje się przekleństwem. W końcu brakuje czasu na pracę, bo trzeba przygotować posiłek czy przejrzeć nowinki dietetyczne. Nawet nie zauważamy kiedy jedzenie przejęło nad nami kontrolę.
 
Home Odżywianie Ortoreksja - zdrowe jedzenie zabija?
gotowanie